Pokazywanie postów oznaczonych etykietą handmade candle. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą handmade candle. Pokaż wszystkie posty

środa, 15 października 2014

Powrót po przerwie

Długo mnie nie było. Dużo się w tak zwanym "między czasie" wydarzyło. I ciągle się wydarza. Każdy dzień mnie zaskakuje nieprzewidzianymi sytuacjami. Codziennie spotykam nowych ludzi. Z niektórymi osobami, które teraz pojawiają się w moim życiu miałam już okazję "kiedyś tam" się spotkać.  Fajne jest to, że każda z tych osób widząc mnie dziś - uśmiecha się i mnie poznaje. To miłe i .... nie będę ukrywać, że łechta to moje ego bardzo mocno.

Jakiś czas temu zrobiłam kolejną woltę w moim życiu. Weszłam na ścieżkę, z której na jakiś czas zeszłam, a teraz powróciłam na nią z powrotem z dużą radością. Można by się zastanawiać czy to świadomy wybór, pójście na łatwiznę czy chwytanie nadarzającej się okazji. Pewnie wszystko po trochu. Realizację niektórych tematów, które rozpoczęłam latem niestety musiałam odłożyć na termin późniejszy. Ale wrócę do nich. Teraz niestety dopadła mnie codzienność, ekonomia i zdrowy rozsądek. Jednak marzenia i plany zostały... i zrealizuję je. Tego jestem pewna :)

Już niedługo pojawią się nowe moje świece-lampiony, między innymi z takimi oto kwiatami:



 

środa, 6 sierpnia 2014

Parafina to nie stearyna, a wosk to nie parafina

Podczas ostatniej wizyty mojej Przyjaciółki oprócz tradycyjnej kawy rozpuszczalnej i kanapek "podałam" jej do obejrzenia kilka świec. Kazałam jej znaleźć różnice. Ona popatrzyła na nie, potem na mnie, znowu na nie, po czym zadała mi pytanie: "To jakaś podpucha? Przecież one są jednakowe." Spojrzałam na nią wymownie i spytałam: "Poważnie?" Ona na to: "No przecież widzę, jak dla mnie są jednakowe. Niczym się nie różnią."
Tak brzmiała odpowiedź laika, który o świeczkach wie tyle, że się palą.
Dla mnie każda z tych świeczek była inna. Niby wykonana z tego samego materiału, tą samą techniką, ale....

Niby takie same, a jednak każda inna

Kiedy zrobiłam pierwszą świeczkę stwierdziłam, że to prościzna, nie ma w tym żadnej większej filozofii. Ot zwykły wosk, knot i forma. I tyle, co w tym niby jest skomplikowanego? Otóż jest. Bo nie każdy wosk jest woskiem. Bo nie każdy knot można użyć do danej świecy. Jedynie forma pozostała bez zmian - większość pojemników nadaje się do odlania świecy.

Przysłowie, które mówi, że im dalej w las tym ciemniej, po raz kolejny okazało się prawdziwe. Gdy zaczęłam zgłębiać tajniki robienia świec okazało się, że:
- parafina i wosk, to dwie różne materie
- parafina parafinie nierówna
- stearyna to nie parafina
- knoty są różne - bielone, niebielone, bawełniane, z rdzeniem papierowym... o średnicach nie wspomnę

Zaczynając robić świece fajnie jest mieć jakieś podstawowe informacje na temat materii, z którą będziemy pracować. A jeśli nie mamy takich wiadomości, to dobrze by było, aby była obok nas osoba, która nam w tym trochę pomoże i przybliży złożoność tematu.

Robiąc swoją pierwszą świeczkę nie potrafiłam odpowiedzieć na większość z tych pytań, co więcej - byłam nawet ich nieświadoma. Teraz patrząc na Moją Pierwszą Świeczkę, która stoi na honorowym miejscu w moim domu, widzę jej niedoskonałości, pewne niedociągnięcia. I co z tego. Skoro uważam, że jest to jedna z najpiękniejszych świeczek jakie zrobiłam :)


Moja Pierwsza Świeczka





piątek, 25 lipca 2014

Zbieranie, suszenie, wklejanie....

Patrząc na jedną z moich świec z zatopionymi kwiatami zaczęłam się zastanawiać kiedy ostatnio tak dużo czasu spędzałam na powietrzu szukając określonych roślin. Wyszło mi, że było to w szkole podstawowej, lat temu ochnaście. Na lekcji biologii jedno z zadań domowych polegało na zrobieniu zielnika. Trzeba było przez cały rok zbierać różne rośliny, które potem pieczołowicie się suszyło w książkach. Gdy rośliny już wyschły, to wklejało się je do zeszytu robiąc przy tym odpowiedni opis. Pamiętam, że kilku roślin nie wkleiłam, bo o nich zapomniałam i znalazłam je po latach. Była to miła niespodzianka, taki gratis do czytanej książki. Muszę stwierdzić, że wiele z zasuszonych roślin straciło kolor, wtedy nie zastanawiałam się dlaczego, to było nieistotne. 
Teraz kiedy suszone rośliny wykorzystuję do robionych przeze mnie świec, istotny jest dla mnie czy zachowają swoje naturalne kolory czy też nie. Stwierdzam, że różnie to bywa. Może się wydawać, że będą się super suszyły, a tu niespodzianka - ani się nie suszą, ani nie trzymają barwy. Przyroda potrafi zaskoczyć. Rośliny, które zbieram suszę w różny sposób, często kieruję się intuicją, robię doświadczenia - patrzę jak zachowuje się dana roślina suszona różnymi sposobami. Obserwuję, notuję i wybieram najlepszy sposób. Dzisiaj postanowiłam pokazać kolejną świecę - lampion. Tym razem utrzymaną w pastelowych kolorach. Czy był to efekt zamierzony? Nie do końca, ale sama świeca wyszła ciekawie. 



piątek, 18 lipca 2014

Niezapominajki są to kwiatki z bajki

Dzisiejszy wpis miał być o tym, co mnie spotkało w ciągu ostatnich 4 dni i miał nosić tytuł "Wsadzić kij w mrowisko". Jednak gdy usiadłam do komputera żeby przelać na wirtualny papier wszystko to co ułożyłam sobie w głowie, doszłam do wniosku, że nie ma to najmniejszego sensu. To jest jeszcze za świeże i mogłabym przez przypadek zbyt mocno "popłynąć". Dlatego postanowiłam, że odłożę  ten temat na później, a dzisiaj będzie o niezapominajkach. 

Niezapominajki to są kwiatki z bajki - tymi słowami rozpoczyna się jedna z wielu piosenek mojego dzieciństwa (przez wzgląd na zdrowie moich bliskich nie będę przytaczała dalszych słów piosenki, bo mogliby tego nie wytrzymać). Niezapominajki rosły w ogrodzie mojej Babci i zawsze dobrze mi się kojarzyły. Dzisiaj są one dla mnie bardziej symbolem tego, co przeminęło i tego co zostało w naszej pamięci. Rzeczy dobrych i złych. Złych staram się nie pamiętać, a na wspomnienie dobrych zawsze się uśmiecham. No i to byłoby na tyle.


środa, 14 maja 2014

Łowy i polowanie na świeczkowe skarby

Jako mała dziewczynka lubiłam chodzić z Babcią i Ciociami na łąkę. Zawsze z takich wypraw wracałam z naręczem kwiatów. Bawiłam się w układanie bukietów ze wszystkiego co rosło. Przez wiele lat tego nie robiłam, aż do chwili kiedy odkryłam, że polne kwiaty (i nie tylko) można wykorzystać nie tylko do robienia łąkowych bukietów. Od zeszłego roku, kiedy to zaczęłam robić świeczki ciągle eksperymentowałam z coraz to nowymi materiałami, które można zatopić w parafinie. Świece - lampiony z topionymi roślinami najbardziej mnie urzekają i dlatego je robię. Do nich też potrzebuję dużo roślin. I tak oto, można by powiedzieć, że życie zatoczyło koło.Teraz już jako dorosła osoba, znów chodzę po łąkach i zbieram kwiaty. Z niektórych robię bukiety, które ozdabiają mój stół, inne pieczołowicie suszę w domowym zaciszu i modlę się w duchu, aby zachowały swoje kolory i pięknie się zasuszyły, tak by za chwilę móc cieszyć oko w nowej formie.

Najbliższe świeczki będą z:





piątek, 2 maja 2014

Wiosna w kolorze niebiesko-żółto-zielonym

Lubię wiosnę. Lubię kiedy pada, lubię kiedy świeci słońce, lubię kiedy wieje wiatr. Wiosna zawsze nastraja mnie pozytywnie - mam ochotę do pracy. Wiosenna seria świec jest pozytywnie nastrajająca. Dzisiaj niebieskie niezapominajki w towarzystwie żółtych forsycji i zielonej koniczyny.


wtorek, 15 kwietnia 2014

Świeca lampion z piórami - Wielkanoc w innej odsłonie

Święta Wielkanocne zbliżają się wielkimi krokami. Wielkanoc kojarzy mi się z wiosennymi porządkami (które trwają przez cały Wielki Tydzień), wiosną (która pojawia się i znika), pasztetem z królika (królik mojej Przyjaciółki nadal żyje), gotowaną babką i jajkami. 
Najbardziej charakterystycznym elementem Wielkanocy są jajka. W sklepach możemy kupić jajka: kurze, przepiórcze, gęsie i strusie, a także plastikowe i styropianowe. Każdy znajdzie coś dla siebie. Próbowałam zatopić jajka w świecach, ale skończyło się na próbach. Natomiast bardzo wdzięcznym materiałem kojarzącym się z jajkami okazały się pióra.

Świeca artystyczna, świeca z piórami

niedziela, 13 kwietnia 2014

Świeca z przebiśniegami i nieśmiałymi fiołkami

Wiosna cieszy promieniami słońca i widać jak pierwsze wiosenne kwiaty wyciągają swoje główki do światła i ciepła. Dzisiaj pierwsza odsłona świecy z przebiśniegami. Jak ktoś będzie dociekliwy, to dojrzy również nieśmiało wyglądające fiołki, które w roli głównej będzie można podziwiać później

Świeca z kwiatami ręcznie robiona

sobota, 12 kwietnia 2014

Świeca z bratkami z mojego tarasu

Wiosna zawitała do nas już w pełni. W mojej pracowni też już wiosennie się zrobiło. Słoneczko zagląda przez okno (jak tu się nie cieszyć :). 
Bardzo lubię pierwsze wiosenne kwiaty: przebiśniegi, śnieżynki, bratki, leśne zawilce i kaczeńce. Wszystkie są piękne, ale mają jedną wadę - szybko przekwitają. Dlatego postanowiłam dać im drugie życie i wykorzystać je w moich świecach. Dzisiaj na początek serii wiosennej - bratki z mojego tarasu.

Handmade candle with flowers

piątek, 11 kwietnia 2014

Miodowa świeczka na wiosenne wieczory

Osoby, które śledzą mojego Fb Świecowe Igraszki, doskonale znają moje miodowe świeczki. Nie będę ukrywać, że miodowa jest moją ulubioną i żadna inna jej nie dorównuje (oczywiście według mnie). Jeśli kogoś ona zachwyci tak jak mnie codziennie zachwyca i chciałby się stać jej właścicielem - proszę o kontakt.

Handmade candle bee wax

czwartek, 10 kwietnia 2014

Róże w roli głównej

Kiedy uczyłam się robić świece, moim największym marzeniem było zrobienie świecy z różami. Długo nad tym pracowałam. W końcu udało się, a efekty można podziwiać poniżej.


 Candle with roses

Palmy wielkanocne w wydaniu Świecowych Igraszek

Dzisiaj w tv pokazywano jak się robi tradycyjne palmy wielkanocne, które w najbliższą niedzielę wierni zabiorą ze sobą do kościoła. Było to bardzo ciekawe i inspirujące. Nie potrafię zrobić tradycyjnej palmy, ale kto tego ode mnie wymaga i od czego jest inwencja twórcza? Postanowiłam zrobić palmy utrzymane w duchu Świecowych Igraszek - czyli świece palmowe.


handmade candle