Pokazywanie postów oznaczonych etykietą świeca z kwiatami. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą świeca z kwiatami. Pokaż wszystkie posty

piątek, 25 lipca 2014

Zbieranie, suszenie, wklejanie....

Patrząc na jedną z moich świec z zatopionymi kwiatami zaczęłam się zastanawiać kiedy ostatnio tak dużo czasu spędzałam na powietrzu szukając określonych roślin. Wyszło mi, że było to w szkole podstawowej, lat temu ochnaście. Na lekcji biologii jedno z zadań domowych polegało na zrobieniu zielnika. Trzeba było przez cały rok zbierać różne rośliny, które potem pieczołowicie się suszyło w książkach. Gdy rośliny już wyschły, to wklejało się je do zeszytu robiąc przy tym odpowiedni opis. Pamiętam, że kilku roślin nie wkleiłam, bo o nich zapomniałam i znalazłam je po latach. Była to miła niespodzianka, taki gratis do czytanej książki. Muszę stwierdzić, że wiele z zasuszonych roślin straciło kolor, wtedy nie zastanawiałam się dlaczego, to było nieistotne. 
Teraz kiedy suszone rośliny wykorzystuję do robionych przeze mnie świec, istotny jest dla mnie czy zachowają swoje naturalne kolory czy też nie. Stwierdzam, że różnie to bywa. Może się wydawać, że będą się super suszyły, a tu niespodzianka - ani się nie suszą, ani nie trzymają barwy. Przyroda potrafi zaskoczyć. Rośliny, które zbieram suszę w różny sposób, często kieruję się intuicją, robię doświadczenia - patrzę jak zachowuje się dana roślina suszona różnymi sposobami. Obserwuję, notuję i wybieram najlepszy sposób. Dzisiaj postanowiłam pokazać kolejną świecę - lampion. Tym razem utrzymaną w pastelowych kolorach. Czy był to efekt zamierzony? Nie do końca, ale sama świeca wyszła ciekawie. 



sobota, 21 czerwca 2014

Słońce, lato, plaża i letnie lenistwo w pierwszy dzień lata

W każdych informacjach pogodowych mówią dzisiaj, że mamy Pierwszy Dzień Lata. Wychodzę na taras trzymając w ręce codzienną porcję kofeiny z mlekiem i miodem, a tam siedzieć się nie da. Jest wietrznie, pochmurnie, w dali na niebie widać piękne, deszczowe chmury. No nic, odwracam się na pięcie i zakładam na siebie grube spodnie dresowe i bluzę z kapturem i wracam na taras. Twarda jestem. Żadna zła aura nie pozbawi mnie przyjemności siedzenia z kawą na tarasie. Siadam na krześle i wypijam kubek mojej ulubionej kawy. (jak ta kawa szybko stygnie!) A co, najwyżej jutro będę miała katar :) Nic nie jest w stanie popsuć mi humoru, nawet tak wredna letnia aura. Fajny początek lata. Patrząc przed siebie jakoś nie wierzę, że mamy już lato.
Lato kojarzy mi się z pięknym słońcem, wakacjami, lenistwem i plażą. A tu ani słońca, ani plaży. Jest tylko lenistwo :) Chociaż coś :)
Za to w mojej piwnicznej pracowni słońce świeci w pełni. Właśnie z warsztatu zeszły mi jaskry i kaczeńce. 






środa, 18 czerwca 2014

Symbol płodności, długowieczności i optymizmu

Jest piękne czerwcowe popołudnie, siedzę sobie na tarasie, popijam kawę, przede mną leży sterta gazet o tematyce ogrodowej (bo w końcu trzeba sprawić, żeby ogród typu "polska łąka" zaczął wyglądać przyzwoicie). Biorę pierwszą z brzegu gazetę i zaczynam czytać: 
"W starożytnej Grecji wierzono, że kwiaty te zostały stworzone z polecenia samego Zeusa, który nakazał Ziemi, by spłodziła najpiękniejsze kwiaty dla jego ukochanej Io. Dlatego też są one symbolem płodności, długowieczności oraz optymizmu." 
Hmm zaczyna się ciekawie.
Czytam dalej i cóż widzę, temat dotyczy fiołków trójbarwnych. Podnoszę oczy, spoglądam przed siebie i widzę, że w dwóch donicach rosną kwiatki, które mam na zdjęciu w gazecie tylko, że one nazywają się..... bratkami. Chwilę jeszcze zawiesiłam wzrok na moich lekko już umierających bratkach i wróciłam do czytania artykułu. A tam jest napisane, że fiołek trójbarwny to inaczej bratek pospolity. No to jestem w domu. Czytam, że fiołka można wykorzystać w medycynie i kosmetyce oraz w wielu przepisach kulinarnych. Ja znalazłam jeszcze inne zastosowanie dla tej pięknej rośliny - moje świece.



środa, 28 maja 2014

Lawenda, kwiat który zostanie ścięty

Z moją Przyjaciółką udałyśmy się dzisiaj na wyprawę po doniczki, które kupiłam na Allegro. Zawsze chciałam mieć na tarasie ceramiczne doniczki, w których będę mogła hodować zioła. Po długich poszukiwaniach udało mi się takie doniczki znaleźć na jednej z aukcji. Wszystko byłoby ok, tylko... trzeba było po nie jechać ok. 200 km. Trochę daleko, ale co to dla nas :) - nie ma takiej rzeczy, której nie jesteśmy w stanie zrobić. Musiałyśmy tylko wszystko dobrze zaplanować. I udało się. Zostałyśmy szczęśliwymi posiadaczkami pięknych, ceramicznych doniczek z przeszłością. Każda jest inna. I w tym tkwi ich urok.      W pierwszej posadziłam już lawendę, która za chwilę zacznie pięknie kwitnąć i pachnieć.


Kiedy wszystkie kwiaty lawendy zakwitną zostaną przeze mnie ścięte i powstanie z nich jedna z moich świec. Świeca lampion z lawendą :)



piątek, 2 maja 2014

Wiosna w kolorze niebiesko-żółto-zielonym

Lubię wiosnę. Lubię kiedy pada, lubię kiedy świeci słońce, lubię kiedy wieje wiatr. Wiosna zawsze nastraja mnie pozytywnie - mam ochotę do pracy. Wiosenna seria świec jest pozytywnie nastrajająca. Dzisiaj niebieskie niezapominajki w towarzystwie żółtych forsycji i zielonej koniczyny.


środa, 23 kwietnia 2014

Zawsze świeci słońce, nawet gdy wcześniej pada i jest burza - maki na pocieszenie

Miałam wczoraj zły dzień. W nocy śniły mi się pająki. Obudziłam się o 4 rano i już nie mogłam zasnąć. Wstałam lewą nogą.... Mogłabym tu jeszcze parę rzeczy na "nie" dodać, ale po co? 
Postanowiłam wziąć przysłowiowego byka za rogi i znaleźć kilka pozytywów, z których mogłabym się cieszyć. I znalazłam. 
Otworzyłam okno, a tam od rana skowronki śpiewają, o 5.00 wzeszło słońce i niebo było pięknie błękitne, na śniadania zjadłam pyszną jajecznicę z rzeżuchą..... Cały dzisiejszy dzień postanowiłam spędzić miło i bez nerwów i prawie się udało. 
Najbardziej z całego dnia podobało mi się robienie zdjęć - fajnych zdjęć. Fotografowałam między innymi moje świece, w tym świecę - lampion z makami. I jak tu się nie cieszyć :)




poniedziałek, 14 kwietnia 2014

Ranniki i zawilce zatrzymane na dłużej

Te piękne, żółte kwiatki znalazłam na pobliskich ogródkach działkowych. Razem z moją Kuzynką końcem lutego wybrałyśmy się na pierwsze "działkowe" zwiady. Tematem przewodnim wycieczki było szukanie pierwszych przednówkowych oznak wiosny. Podczas naszej wyprawy znalazłyśmy przebiśniegi, ciemierniki i... żółte, kwiatki z ciekawymi liśćmi. Długo nie wiedziałam jak nazywają się te cudeńka, ale od czego jest internet. To są ranniki. Na zdjęciu są w wersji nierozwiniętej (wyprawa odbyła się o 8.30 w niedzielę), natomiast w świecy są w wersji rozwiniętej. Oprócz ranników w świeczce są także zawilce, które rosną w pobliskim lesie.


niedziela, 13 kwietnia 2014

Świeca z przebiśniegami i nieśmiałymi fiołkami

Wiosna cieszy promieniami słońca i widać jak pierwsze wiosenne kwiaty wyciągają swoje główki do światła i ciepła. Dzisiaj pierwsza odsłona świecy z przebiśniegami. Jak ktoś będzie dociekliwy, to dojrzy również nieśmiało wyglądające fiołki, które w roli głównej będzie można podziwiać później

Świeca z kwiatami ręcznie robiona

sobota, 12 kwietnia 2014

Świeca z bratkami z mojego tarasu

Wiosna zawitała do nas już w pełni. W mojej pracowni też już wiosennie się zrobiło. Słoneczko zagląda przez okno (jak tu się nie cieszyć :). 
Bardzo lubię pierwsze wiosenne kwiaty: przebiśniegi, śnieżynki, bratki, leśne zawilce i kaczeńce. Wszystkie są piękne, ale mają jedną wadę - szybko przekwitają. Dlatego postanowiłam dać im drugie życie i wykorzystać je w moich świecach. Dzisiaj na początek serii wiosennej - bratki z mojego tarasu.

Handmade candle with flowers